Oto najdroższa polska artystka

Kto był już z wizytą u Królowej?
Tamara Łempicka to niekwestionowana Królowa art déco.
Do 12 marca 2023 trwa wystawa jej dzieł w gmachu głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Na wystawie zgromadzono prawie 40 prac artystki pochodzących zarówno z muzeów, jak i zbiorów prywatnych w Europie i USA. Wybór dzieł pozwala na przegląd twórczości naszej Królowej od lat dwudziestych do sześćdziesiątych XX wieku.
Wystawa krakowska została przygotowana w sposób, który sprawia, że od razu wchodzimy w świat Tamary, pochłania on nas i wsysa… Oprócz pięknie wyeksponowanych dzieł, otacza nas elegancki półmrok oraz muzyka z jej czasów, a fotografie i filmy z Tamarą w roli głównej dopełniają wielowymiarowy odbiór jej twórczości.
Wszystko perfekcyjnie przemyślane i pokazane. Dokładnie tak, jak żyła i tworzyła Tamara.
W końcu to Królowa…
Oryginalna i konsekwentna malarka
„Ze stu obrazów moje zawsze będą się wyróżniać. Tak więc galerie zaczęły wieszać moje prace w swoich najlepszych salonach, zawsze pośrodku, bo moje prace były atrakcyjne. Były precyzyjne. Były “skończone”.




Tamara stosowała jasne, czyste, świetliste, niezwykle żywe kolory i barwy. Lubiła wyraziste cienie. Po mistrzowsku przedstawiała postaci budowane z uproszczonych brył. Robiła to z zadziwiającą precyzją i dbałością o szczegóły. Z ich postaci emanuje siła i pewność siebie, strój zaś jest szczytem elegancji.
Tamara zawsze profesjonalnie podchodziła do każdego zlecenia i pracy. Potrafiła malować po kilkanaście godzin dziennie, by osiągnąć doskonałość. Działała świadomie, by się odróżnić, wierna sobie i swojej wizji, konsekwentnie i uparcie dążąca do celu. Osiągnęła go. Jej portrety łatwo rozpoznać. Są tak wyraziste.
“Dlaczego [mieszać] błękit i czerwień, i zieleń, jak to robił Cezanne? […] Ja widzę kolory jasne i gustowne, i czyste. To jest malarstwo, jakie chcę uprawiać. I jeśli moje obrazy zobaczyć w kolorze, to widać, że są czyste i gustowne. To jest prawdopodobnie ta różnica między mną, a wszystkimi innymi malarzami moich czasów, którzy malowali inaczej niż ja. Oni malowali jak Cezanne”.
Nas zachwyciły ciasne, przemyślane kadry obrazów i ich dopracowanie, a także kolory… żywe, czyste, tak inne od trendów, w których malowali inni artyści w tym samym czasie. Urzekł nas sposób malowania oczu przedstawianych postaci. Oczy wyrażające różnorodne emocje, od pożądania do rozdzierającego pierś smutku. Oczy prawdziwe i przejmujące, przyciągające i zatrzymujące na sobie wzrok odbiorcy.


Jak sama mówiła o swoim warsztacie pracy?
“Interesowała mnie technika, rzemiosło, prostota i dobry gust. Moim celem nigdy nie było kopiowanie, ale tworzenie nowego stylu, jasnych, świetlistych kolorów i wyczuwanie elegancji w moich modelach”.
Łempickiej pozowały zarówno prostytutki, jak i księżne, gwiazdy filmowe czy żony przemysłowców, które chętnie zamawiały u modnej i perwersyjnej artystki swoje mniej lub bardziej odważne akty.
“Malowałam królów i prostytutki. Maluję tych, którzy są dla mnie inspirujący i powodują, że czuję wibracje”.

Kreatorka swojego życia
Łempicka żyła pełnią. Towarzyszyły jej różnorodne, intensywne emocje i doświadczenia, także alkohol, narkotyki, papierosy, bogate życie towarzyskie, skandale… Z drugiej strony niezwykle konsekwentnie kreowała swoją osobę. Pewna siebie, odważna, bezkompromisowa.
Ważnym elementem autopromocji m.in. w prasie, były filmy i sesje zdjęciowe zamawiane u wybitnych i uznanych fotografów mody.

“Niczego, co robiłam, nigdy nie robiłam tak, jak inni. Zawsze robiłam wszystko jakoś inaczej. Chciałam robić to, co chcę”
Narodziny gwiazdy
Po przybyciu do Francji w 1918 roku, by utrzymać córkę i męża Tadeusza, zaczęła malować i doskonalić swój warsztat. Inspirowała się manieryzmem i malarstwem renesansowym. Studiowała na Academie Ranson. Uczyła się malarstwa od Maurice’a Denise’a, a także Andre Lhote’a. Pierwsze swoje prace pokazała publicznie już w 1922 roku. Jej obrazy od razu zostały zauważone i wywołały niemałe poruszenie.
To właśnie Paryż był jednym z najważniejszych miejsc w jej artystycznej karierze. To tutaj w dwudziestoleciu międzywojennym stała się prawdziwą gwiazdą. “Szalone lata dwudzieste”, kiedy ludzie próbowali odreagować okrucieństwa pierwszej wojny światowej, były okresem największych sukcesów w karierze Łempickiej.
Od początku Tamara podpisywała swoje obrazy jako Tamara de Lempicka dodając przed nazwiskiem przyrostek “de”. Tym samym podkreślała arystokratyczne pochodzenie, wszak Tadeusz pochodził ze szlacheckiej rodziny. To także było elementem jej autokreacji.
Portretowała czołowych przedstawicieli śmietanki towarzyskiej, gwiazdy filmowe. Portrety były idealną propozycją dla ludzi z wyższych sfer, zamożnych. Szybko stała się błyszczącą, kontrowersyjną i aktywną członkinią elity kulturalnej Paryża.
Jej twórczość była ekskluzywna i eklektyczna, perfekcyjnie dopracowana. Widać w niej elementy art déco, kubizmu, fowizmu, futuryzmu. Łempicka w ciekawy sposób czerpała zarówno z teraźniejszości, jak i przeszłości. Łączyła awangardę z malarstwem dawnych mistrzów. Stworzyła unikalny dla siebie styl – malarstwo nowoczesne i eleganckie.


Co ciekawe, rozkwit jej kariery zbiegł się z osobistymi problemami. W 1927 Tamara i Tadeusz Łempicki rozwiedli się. Tamara nigdy nie ukończyła jego portretu. Spójrzcie na lewą, niedokończoną rękę mężczyzny. Tytuł obrazu odnosi się właśnie do niedomalowanej dłoni Tadeusza, na której powinna znajdować się ślubna obrączka.


Nowy rozdział – Ameryka
Tamara w 1933 roku ponownie wyszła za mąż, za dziedzica austriackiego imperium browarniczego, barona Raoula Kuffnera. Małżonkowie, zaniepokojeni rozwojem faszyzmu w Europie, w obawie o swoje losy, razem z córką Kizette z pierwszego małżeństwa Tamary, wyjechali do USA. W momencie wybuchu II wojny światowej wszyscy byli już bezpieczni.
W Stanach nastał ponownie czas zabiegania o sławę, wystawnych przyjęć i spotkań z celebrytami. To właśnie wtedy Tamara nazywana została „baronową z pędzlem”.
Poszukiwania
Niestety po II wojnie światowej sztuka art déco stała się passé. Jej portrety nie zdobywały już takiego uznania jak w okresie paryskim. Tamara szukała więc nowego stylu. Inspirowana sztuką holenderską i flamandzką, podejmowała klasyczne tematy, malując martwe natury.

Tamara próbowała swych sił także w ekspresjonizmie abstrakcyjnym. Zaczęła malować szpachlą zamiast pędzla. Nie bała się eksperymentować. Te dzieła nie spotkały się jednak z tak potężnym uznaniem, jak jej portrety z lat 20 i 30. Tamara malowała aż do dnia swojej śmierci. Zmarła podczas snu 18 marca 1980 r. w swoim domu w Meksyku.
Wielu z nas mogą zadziwić jej obrazy z końca życia. Są one przepiękne skomponowane, z uważnie dobranymi kolorami, często to abstrakcje lub też mniej wyraziste, ale piękne w inny sposób akty, które artystka nasyca intymnością i subtelnością.
Niektóre z jej obrazów z tego właśnie okresu można zobaczyć na wystawie właśnie w Krakowie po raz pierwszy, bo wcześniej nigdy nie były wystawiane.



Historia zielonego bugatti
Powróćmy do czasów najznamienitszych dla artystki, czyli okresu paryskiego. Opowiemy o najbardziej znanym jej obrazie “Autoportret w zielonym bugatti”. Jest on doskonałym przykładem autokreacji Tamary jako kobiety wysublimowanej, modnej i bogatej. Obraz ten powstał w najlepszym dla Tamary okresie twórczości – na koniec lat 20, na zamówienie niemieckiego magazynu „Die Dame”, z którym Łempicka współpracowała. Jej prace reprodukowano wewnątrz gazety, tym razem jednak obraz trafił na okładkę.
Tamara wykreowała siebie jako wyzwoloną automobilistkę w zielonym aucie sportowym. To uosobienie “nowej kobiety” lat 20. XX wieku. Kobieta ma stalowy wzrok, wyzywające spojrzenie, prowadzi szybko i zdecydowanie, widać, że lubi sport i luksus, jest nowoczesna, niezależna i samodzielna. To bodaj najsłynniejszy jej portret, choć nie do końca wiadomo, czy osoba namalowana na tym obrazie to Tamara, czy podobna do niej – jej siostra Adrianna.
W rzeczywistości artystki nie było jej stać na tak luksusowy samochód. Jeździła żółtym renault. Na okładce „Die Dame” postanowiła jednak pokazać się w lepszej maszynie.

Nie był to pierwszy marketingowy zabieg słynnej malarki epoki art déco. Wokół Łempickiej narosło wiele mitów i legend, które ona sama podtrzymywała. Tak jak miejsce i data jej urodzenia – nie do końca wiadomo, czy była to Warszawa czy też Moskawa. Kiedy się czyta jej biografię, w wielu miejscach nie można być do końca pewnym, co jest prawdą, a co kreacją i świadomą konfabulacją artystki.
Łempicka, oprócz przydomku „baronowej pędzla”, zwana była także współczesną Wenus, czy kobietą nowoczesną. Często podkreślała swoją niezależność, sukces i urodę. Także kreowała się właśnie na taką osobę.
Artystyczny come back
Pod koniec lat 60. art déco ponownie stał się obiektem zainteresowania i moda na art déco powróciła. Na wystawie w Galerii Luksemburg w Paryżu w 1972 roku obrazy Tamary zebrały pozytywne recenzje. Po jej śmierci wielokrotnie ją wystawiano, także na wystawach monograficznych. Powrócił podziw i uwielbienie, jakim wcześniej darzono jej twórczość. To powrót w wielkim stylu i za duże pieniądze.
Tamara na światowych salonach
Jej dzieła są szczególnie popularne w USA. Wg danych portalu ArtPrice.com Tamara de Łempicka zajmuje obecnie 114 miejsce w rankingu światowym artystów. O jej dzieła do swoich zbiorów zabiegają kolekcjonerzy sztuki z całego świata. Obrazy artystki znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych m.in. Madonny, Jacka Nicholsona, Barbry Streisand, Meryl Streep, a także w muzeach w Polsce i zagranicą. Ceny jej dzieł wciąż rosną, co chwila osiągając nowe rekordy. Poniżej prezentujemy kilka dzieł z rekordowymi wynikami, które to prace sprzedane zostały przez największe domy aukcyjne na świecie.
Wielki powrót Tamary do Polski, do domu
Nie jest zaskakującym fakt, że w czasach komunizmu Tamara nie była znana w Polsce. Władze polskie nie nagłaśniały jej zagranicznych sukcesów, bo uosabiała znienawidzoną burżuazję. Jej styl życia, elegancja, zamiłowanie do diamentów, starannie wystylizowane ubiory, silny charakter, niezależność, poczucie wyzwolenia pod każdym względem, bardziej pasowały do salonów paryskich i Nowego Jorku niż do szarej, komunistycznej, polskiej rzeczywistości.
I tym bardziej niezwykle cieszy fakt, że od lat 90 jej popularność w Polsce stale rośnie. Sztuka “Tamara” w reżyserii Macieja Wojtyszko z lat 90 sprawiła, że także w Polsce artystka zaczęła być sławna. Co ciekawe, od roku 2020 i nadal grana jest sztuka “Powrót Tamary” w Teatr Studio.
Obecnie dzieła Łempickiej można podziwiać na wystawie krakowskiej, o której szerzej tu piszemy, ale także warto wybrać się do Konstancina pod Warszawą. Tam w Villi la Fleur obejrzycie ponad siedemdziesiąt oryginalnych dzieł Tamary, takich jak obrazy olejne, rysunki i grafiki. Dodatkową atrakcją będą osobiste pamiątki po artystce – użyczone przez rodzinę Tamary. Pośród nich odnajdziemy elementy garderoby, biżuterię, fotografie, notatki i korespondencję.
Wyniki na aukcjach światowych
Obrazy Tamary osiągają jedne z najwyższych cen, za jakie sprzedawane są obrazy polskich artystów:

Listopad 2022 – Portret Romany de la Salle sprzedany za kwotę 14,1 mln dol. (ok. 64 mln zł), dom aukcyjny Sotheby’s w Nowym Jorku.

Portrait de Marjorie Ferry, 1932, olej, płótno, 100 x 65 cm
Luty 2020 – Portret Marjorie Ferry sprzedany za 82 mln zł, dom aukcyjny Christie’s w Londynie.

Listopad 2019 – „Czerwona sukienka” sprzedana za ponad 50 mln zł. przez dom aukcyjny Sotheby’s w Nowym Jorku.
“Nie ma cudów, jest tylko to, co sama zrobisz”.
Tamara mocno zapracowała na międzynarodowe miano gwiazdy portretu, symbol silnej i wolnej kobiety lat lat 20 ubiegłego wieku. To uwielbiana pierwsza dama światowego art déco. Nota bene jako megalomanka twierdziła, że była twórczynią art déco, co oczywiście nie było prawdą.

Czy wiecie, że Łempicka to jedna z najwcześniej oraz najczęściej reprintowanych artystek?
A Wam jak się podobają obrazy Tamary Łempickiej?
Jedno jest pewne – nie można wobec nich przejść obojętnie.
W końcu to Królowa!
Zobaczcie nasz krótki reportaż z wystawy Tamary w Muzeum Narodowym w Krakowie. Niech będzie on małą zachętą dla Was. Doświadczcie na własnej skórze niedosytu Tamary 🙂




